Pierniczki to nieodłączny element Świąt, tak samo jak mandarynki i czekoladowe mikołaje. Jednak wiele osób je kupuje, zamiast upiec samodzielnie. Dla mnie to prawie zbrodnia - bo jak tu tak obejść się bez zapachu pierników roznoszącego się po całym domu?
Prawdą jednak jest, że pierniczki trzeba upiec odpowiednio wcześnie, żeby nabrały właściwego smaku, przeszły wszystkimi zapachami, a przede wszystkim - zmiękły. Dla wszystkich zapominalskich i dla tych, którzy nie mają czasu (lub po prostu słabo u niech z organizacją c; ) mam dobrą wiadomość. "Szybkie" pierniczki możecie upiec nawet w dniu Wigilii, a gwarantuję, że będą nadawać się do jedzenia.
Przepis znalazłam w internecie, więc pozwolę go sobie tylko podlinkować. Z moich foremek wyszło mi około 70 pierniczków. Tym razem uchowały się tylko dwa dni (duży plus robienia pierniczków na ostatnią chwilę - nikt Wam ich nie podbierze c; ). Jednak z wcześniejszych doświadczeń wiem, że nie warto robić ich wcześniej niż tydzień przed Świętami (za bardzo wilgotnieją, marszczą się, robi się taka "kluska").
Tych pierniczków raczej nie polecam wieszać na choince. Są miękkie, szybko wilgotnieją i po prostu łatwo mogą się zerwać. Ale udekorowane lukrem i zapakowane w celofan będą świetnym prezentem na ostatnią chwilę ;)
A Wy, jakie pierniczki lubicie najbardziej? ♥
Tych pierniczków raczej nie polecam wieszać na choince. Są miękkie, szybko wilgotnieją i po prostu łatwo mogą się zerwać. Ale udekorowane lukrem i zapakowane w celofan będą świetnym prezentem na ostatnią chwilę ;)
A Wy, jakie pierniczki lubicie najbardziej? ♥




